Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą zostaną po nich buty i telefon głuchy tylko to co nieważne jak krowa się wlecze najwazniejsze tak prędko,że raptem się staje potem cisza normalna więc całkiem nieznośna jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy kiedy myślimy o kimś zostając bez niego....Nie bądź pewny,że czas masz bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście przychodzi jednocześnie jak patos i humor jak dwie namiętności wciąż od jednej tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon żeby wiedzieć naprawdę zamykają oczy chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć kochamy wciąż za mało i stale za późno...Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny....Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą./W. Szymborska Wspomnienie to dobrowolne umieranie...
Strona główna

Może jednak warto czekać na szczęśliwą kartę?


Droga Kobi,

Zawsze wiedziałam,że mogę się Tobie wygadać,teraz gdy jest to chwilowo niemożliwe bo jesteś zajęta romansowaniem z Harrym :) postanowiłam napisać dla Ciebie tą notkę.Muszę się wygadać a skoro nie mam z kim,zostałaś mi Ty i stary blog.

To zabawne,że z czasem zmieniają się nam powody do szczęścia.Jakby ktoś zapytał się mnie czy to jest w ogóle możliwe,zapewne jeszcze jakiś czas temu zaprzeczyłabym temu.Nigdy nie sądziłam,że będę tak mocno przeżywać utratę drugiej osoby.Od początku wszystko było na wariackich papierach,ale czyż moja kochana takie właśnie moje życie nie jest ? Jest pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji,pełne radości,zawierające odrobinę smutku,jakiś tam błędów,które zawsze pozwalały mi zrozumieć kim chcę a kim nie chcę być.Jeszcze tyle przede mną decyzji i nie wiem czy wszystkie podejmę słuszne,tyle pytań i uwierz mi na słowo - nie znam odpowiedzi na wszystkie,może nigdy nie poznam.To kim się stajemy,jest uwarunkowane od ogromnej ilości sytuacji,które nas spotkały w życiu.Czasem trzeba upaść bardzo nisko,by zobaczyć kto wyciągnie do Ciebie rękę.
Gdy dowiedziałam się,że nie potrafi mi ufać na wzgląd tego jak kiedyś dawno temu postąpiłam,nie potrafiłam w to uwierzyć.Wciąż jest mi ciężko.Znasz mnie i wiesz dobrze,że nikt nigdy nie znaczył dla mnie tyle.Przegrałam walkę i go straciłam.To zabawne jak zwodzi nas nasza percepcja,szukamy swojego miejsca na ziemi,a nie zdajemy sobie sprawy,że jesteśmy w nim od dawna.Ja jestem tam gdzie być powinnam,dokładnie taką osobą jaką chce być.Nie mogę zmusić nikogo by chciał mnie poznać,taką jaka jestem naprawdę.Nie mam takiej mocy.Cały ten rok jest totalnie nie taki jakim go sobie zaplanowałam.Miałam być tam,a nie tu.Potem spotkałam jego,zaufałam i zostałam z niczym.Chociaż nie z niczym.Zostałam z potwierdzeniem co naprawdę daje mi szczęście.Chcę umiarkowanej stabilizacji,z odrobiną szaleństwa.Chcę móc wieczorami wtulać się w jego ramiona,rozmawiać o przeróżnych głupotach.I jak to określiła bohaterka sexu w wielkim mieście "Szukam miłości takiej prawdziwej, niewygodnej, absurdalnej, spalającej, takiej, bez której nie można żyć".
Tylko się nie smiej ze mnie.Wiem,że tylko Ty znasz mnie i na pewno wiesz,że zasługuję na zaufanie.Nie mam w naturze ranienia bliskich mi osób,trudno byłoby mi zranić nawet te nie bliskie mojemu sercu.

'Całe życie kręciłam się na jak na karuzeli. Mam wrażenie, że spotkałam kogoś z kim chciałabym chwilę spokojnie postać.
Postoisz ze mną?'

To chyba tyle,terapia pisania pomogła,jak za starych dobrych czasów :)

P.S.
I love you ! :p

stryna 2011-05-15 17:01:54
skomentuj (1)